Author: Agnieszka (Agnieszka )

Wpis

Trudy życia w czasie pandemii okiem nerwicowca

Jestem prawie 30-letnim kawalerem i do tej pory mieszkam dalej na wynajmie. Swoje życie zawodowe dzieliłem przez ostatnie lata między handlem (kasjer w jednej z zagranicznych sieci), a służbami krajowymi, kosztem życia socjalnego i znajomości (zwyczajnie, za cel nadrzędny obrałem sobie odłożenie pewnej kwoty, by ruszyć sprawy kupna mieszkania i mieć nadzieję ułożenie w końcu życia w przyszłości). W związku z wysokim nakładem pracy w obu miejscach pracy, w wyniku osłabienia kadr przez pandemię byłem zmuszony do opuszczenia...

Wpis

Covid-19 dźwignią mobbingu.

Od niemal 1,5 roku nadal pracuję w administracji uczelnianej na pełnym etacie jako emeryt "z urzędu". Zostałem nim będąc niepełnosprawnym, byłym rencistą, który osiągnął wiek 65 lat. Okazuje się, że mając za sobą niemal 20 lat pracy i doświadczeń w konkretnej dziedzinie, mając wiele dokonań, o których się nie pamięta, posiadając szerokie kwalifikacje i będąc po...

Wpis

12 godzin sama na dwóch oddziałach

Od dwóch tygodni w moim szpitalu jest wydzielony oddział dla chorych z Covidem. Muszę tam codziennie posprzątać, ubierając się w kombinezon i całą resztę ekwipunku i cztery godziny pracować fizycznie. Po wyjściu pracuje dalej na "czystym" oddziale oiomu. W sumie 12 godzin sama na dwóch oddziałach. Nie dostaje żadnego dodatku za Covid, choć narażam się tak samo jak lekarze i pielęgniarki na kontakt z chorymi. W mediach mówi się o dodatkach dla personelu medycznego, a nikt nie wspomni słowem o...

Wpis

Moje przeżywanie pandemii

W związku z przebytymi operacjami ortopedycznymi znalazłam się w szpitalu rehabilitacyjnym. Pierwsze zaskoczenie to, że przyjmowano nas na leczenie bez wymogu testu na obecność koronawirusa. Jest wymóg noszenia maseczek, którego nie przestrzegają liczni pacjenci. Nie można wychodzić poza obiekt, a odwiedzający zatrzymują się przed...

Wpis

Nie jesteśmy robotami…

W marcu biliśmy rekordy obrotów, w moim sklepie budżet był wykonany na poziomie 230-280% dziennie. Po zamknięciu szkół z 15 osobowej załogi zostało zaledwie 7 osób. Głównie osoby 50+ i ja. Pracowaliśmy w systemie zmianowym przez 2 tygodnie. Sklep był czynny od 6 00 do 0:00, a przed świętami dodatkowo był otwarty także w nocy. Firma wielokrotnie podkreślała, że chodzi tu o komfort klientów jednocześnie zapominając o nas. Dziennie mieliśmy do rozładowania całą naczepę lub nawet dwie. Uratował nas ...

Wpis

Trójki i czwórki już nie masz

Rano, jak tylko przychodzę, to ok. godz. 9 idę się rozeznać, jak wygląda sytuacja na OIOM-ie.

Nim podejdę do pierwszego pacjenta, podchodzę do personelu, który jest już na sali. Pytam, od której strony mogę zacząć, bo nie chcę im rozwalić harmonogramu pracy - może akurat chcą podawać komuś leki, czy myć pacjentów.

Wpis

Był czas, ale został zmarnowany

Gdy w marcu szpital przekształcano w zakaźny, wielu lekarzy w Poznaniu mówiło, że to chybiony pomysł, bo zamyka drogę pacjentom do leczenia innych chorób niż zakaźne. Wtedy można było tę decyzję jeszcze usprawiedliwić. Nikt z nas nie wiedział, jaki scenariusz epidemii będzie w Polsce

Wpis

Świętowałem podając tabletki pacjentom

Szwajcarska wciąż jest wyjątkowa i jedyna - w tym sensie, że przyjmuje tylko zakażonych koronawirusem. A słowo "wyjątkowa" oznacza nie komplement, a kuriozum, jakim jest spacyfikowanie szpitala o tak szerokim polu działania i doprowadzenie pracujących tam chirurgów do bezczynności i szewskiej pasji.

Paweł Kukiz-Szczuciński
Project

Paweł Kukiz-Szczuciński

pediatra i psychiatra Poleciał do Lombardii we Włoszech, najbardziej doświadczonego koronawirusem miejsca w Europy. Choć widział już wojnę w Syrii, ofiary wojen domowych w Afryce i trzęsienie ziemi w Peru, to na misji we Włoszech po raz pierwszy przeszła mu przez głowę myśl, że może nie wrócić żywy. Ale wrócił, przeszedł kwarantannę i poleciał do Tadżykistanu i Afryki, by tam ratować ofiary COVID-19. Na co dzień mieszka w Klonowie pod Kielcami, pracuje w...

Wpis

Trzeba przyznać się przed ludźmi, że nie dam już rady sama.

Środa, godzina trzecia w nocy. Obudziłam się od natłoku myśli. W głowie miałam już "autostrady" wyryte całymi dniami zastanawiania się i bicia się z myślami. Chyba nadszedł czas, że muszę schować dumę do kieszeni - poczułam. W wakacje znów zabrała mnie karetka. Miałam silne zawroty głowy i mdlałam. W tomografii nowy udar nie wyszedł, ale do końca wakacji leżałam w łóżku, wciąż biorę leki. Ale lekarze nie bardzo wiedzą, co mi jest, jakie udar zostawił ślady. I czy nie potrzebna będzie operacja ...