Trzeba przyznać się przed ludźmi, że nie dam już rady sama.

Środa, godzina trzecia w nocy. Obudziłam się od natłoku myśli. W głowie miałam już "autostrady" wyryte całymi dniami zastanawiania się i bicia się z myślami. Chyba nadszedł czas, że muszę schować dumę do kieszeni - poczułam. W wakacje znów zabrała mnie karetka. Miałam silne zawroty głowy i mdlałam. W tomografii nowy udar nie wyszedł, ale do końca wakacji leżałam w łóżku, wciąż biorę leki. Ale lekarze nie bardzo wiedzą, co mi jest, jakie udar zostawił ślady. I czy nie potrzebna będzie operacja ...

Już nie jest w stanie mówić

Już nie jest w stanie mówić

Za młody, żeby umierać na COVID, tylko 50 lat. Nowotwór, problemy kardiologiczne… Trafił do nas tydzień temu. Ataku padaczki dostał dziś po raz czwarty. A przecież padaczki w wywiadzie nie było. Co się dzieje? Wołam lekarza, potrzebna konsultacja neurologa, natychmiast! Co, tylko telefoniczna?

To jakaś ponura bajka, raczej do nas nie dojdzie.

To jakaś ponura bajka, raczej do nas nie dojdzie.

Czuję, jakby pandemia dopadła mnie nagle. Mnie, nas – medyków, Polaków. Przecież to było jeszcze dwa miesiące temu: Wuhan, Chiny, potem cała Azja. I nagle Europa, ale tylko Zachód. Zagrożenie w Polsce wciąż wydaje się tak odległe. Przypomina mi się, jak lata temu oglądałem w telewizji obrazki z Azji: Japończycy w tych swoich maskach, zastraszeni smogiem. Na wyrost, przewrażliwieni, jak Michael Jackson, myślałem, w dzień w maseczce, w nocy pod namiotem tlenowym.

Zaczyna się!

Zaczyna się!

Grzesiek, mamy atak psychozy, pielęgniarka, pięćdziesiąt cztery lata. Nieleczona psychiatrycznie – dzwoni z SOR-u Madzia, jedna z asystentek. – Uciekła z domu, zabarykadowała się w samochodzie i zadzwoniła pod 112, powiedziała, że jej matka przed chwilą zmarła na COVID...

Nowe wytyczne… i tak ich nie zastosuję

Nowe wytyczne… i tak ich nie zastosuję

Patrzę na nowe wytyczne konsultanta krajowego i wiem, że… i tak ich nie zastosuję. Są niezgodne z zaleceniami WHO. Poza tym środków ochrony personelu przecież nie ma

Analizuję, co zrobić dziś. Każdy dzień jest teraz na wagę złota. W szpitalu wszyscy czujemy tak samo – że trzeba maksymalnie dobrze zagospodarować każdą godzinę, by przygotować się do rzutu zachorowań. Do przesilenia, które przed nami.