Nowe wytyczne… i tak ich nie zastosuję

Nowe wytyczne… i tak ich nie zastosuję

dr n. med. Tomasz Ozorowski, szef zespołu kontroli zakażeń i szef sztabu kryzysowego, czyli zespołu ds. COVID-19 jednego z poznańskich szpitali; konsultant wojewódzki mikrobiologii.

Patrzę na nowe wytyczne konsultanta krajowego i wiem, że… i tak ich nie zastosuję. Są niezgodne z zaleceniami WHO. Poza tym środków ochrony personelu przecież nie ma. 

Analizuję, co zrobić dziś. Każdy dzień jest teraz na wagę złota. W szpitalu wszyscy czujemy tak samo – że trzeba maksymalnie dobrze zagospodarować każdą godzinę, by przygotować się do rzutu zachorowań. Do przesilenia, które przed nami.

Kiedy? Możemy nie wyłapać apogeum zachorowań. Włosi wiedzą, że już doszło do przesilenia. Ale w Polsce nie mamy wiarygodnych danych ani wystarczających możliwości diagnostycznych, więc bardzo trudno jest nakreślić krzywą zachorowań. Szczytu możemy nie wyłapać. Jesteśmy krajem, który wykonuje najmniej badań w Europie. Patrzę na statystyki: Niemcy wykonały prawie milion testów, Polska – 85 tysięcy.

Wiem tylko, że za chwilę będzie jeszcze gorzej, bo wciąż jesteśmy na krzywej wznoszącej się. Będzie dramatyczny wzrost zachorowań. Już rośnie liczba pacjentów pod respiratorami.

Nie ma też wiarygodnych statystyk umieralności na COVID-19 w Polsce. Tak było z grypą. W Polsce od zawsze jest tendencja do tego, żeby nie wpisywać w akt zgonu, że nastąpił z powodu zakażenia. Nikt nie jest tym zainteresowany. Śmierć z powodu zakażenia oznacza aferę w szpitalu, obowiązek zgłaszania tego do sanepidu. Prościej wpisać jako powód zgonu: „Niewydolność oddechowa”.

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail pozostanie niewidoczny